Jak znaleźć nieistniejącą fabrykę? – o „Ekspedycji” 5 KDW „Feniks”


Propozycja programowa ruchu PRO na rok harcerski 2017/2018 to możliwość poznania wielu wciągających opowieści, ciekawych postaci, niezwykłych miejsc oraz przedmiotów, które były świadkami historii. Choć do terminu końca realizacji pozostało jeszcze trochę czasu, niektórzy już teraz mogą podzielić się z nami efektami swojej pracy. O drużynie, która nie stoi w miejscu, powiem nawet więcej, jest ciągle w Ruchu i o ich wciąż trwającej „Ekspedycji” mówi dh. Krystian Książek, drużynowy 5 Koneckiej Drużyny Wędrowniczej ”Feniks”.

JJ: Zacznijmy od sprawcy całego tego zamieszania, czyli od Twojej drużyny. Jak się nazywacie, skąd jesteście, ile osób brało udział w ekspedycji i od jak dawna jesteście związani z Programowym Ruchem Odkrywców?

KK: Należę do 5 Koneckiej Drużyny Wędrowniczej „Feniks”, jesteśmy z Końskich i obecnie liczymy 13 osób. Drużyna jest koedukacyjna. Od pierwszego Rajdu Odkrywców 2016 działaliśmy w PRO jako drużyna harcerska. Rok później powstała drużyna wędrownicza i pojechaliśmy na kolejna edycję rajdu.

JJ: Jak to się wszystko zaczęło? Kto wpadł na trop zagadki, która stałą się motywem waszego odkrycia?

KK: Wszystko zaczęło się na RO 2017. Mieliśmy za zadanie odnaleźć zaginioną biblię J.Q. Adamsa. Całość tematyki, rozwiązanie zagadki oraz sposób przeprowadzenia i organizacji trasy zainspirował mnie, że dlaczego by nie zrobić czegoś takiego? Jesteśmy przygotowani na odkrywanie, a i w naszym regionie zagadek nie brakuje, do tego zapał z RO 17 ciągle się nas trzyma, więc czemu nie spróbować? Po wspólnej naradzie i burzy mózgów trafiliśmy na XVIII wieczne pamiętniki opisujące podróż Stanisława Augusta Poniatowskiego, m. in. po naszym regionie. Odwiedził on go wracając ze spotkania z carycą Katarzyną II w Kaniowie.

JJ: Więc to Ty jesteś pomysłodawcą! Jak przebiegały wasze przygotowania do ekspedycji? Gdzie szukaliście źródeł do jej przeprowadzenia?

KK: Źródeł szukaliśmy w cyfrowych bibliotekach, przeglądaliśmy stare mapy i szukaliśmy we współczesnych opracowaniach. Po tych czynnościach wytypowaliśmy sobie kilka miejsc, które odwiedził Poniatowski, a obecnie ich już nie ma, a nawet często nieznana jest ich lokalizacja.

JJ: Czy oprócz tej zagadki, jakaś inna tajemnica pozostawała w sferze Waszego zainteresowania?

KK: Po bitwie pod Maciejowicami i pojmaniu Kościuszki, naczelnikiem powstania został generał Tomasz Wawrzecki. Liczne oddziały polskie wycofywały się chaotycznie przez Końskie w kierunku granicy. Nękane przez wojska rosyjskie pozostawiały armaty i sztandary, by ostatecznie skapitulować w okolicznych Radoszycach. Tych sztandarów później nie odnaleziono. Jednak szukanie przedmiotów to zupełnie inna bajka.

JJ: Jakie są wasze cele na najbliższy czas? Propozycja programowa ,,Ekspedycja” kończy się dopiero pod koniec maja, macie więc jeszcze trochę czasu.

KK: Naszym kolejnym celem jest lokalizowanie nieistniejącej fabryki w Pomykowie, z której broń była ceniona w całym kraju. Była ona przeznaczona głównie dla powstańców kościuszkowskich. Podczas powstania listopadowego została zrównana z ziemią przez Rosjan. Była jednym z ważniejszych punktów podróży Poniatowskiego.

 

5 Konecka Drużyna Wędrownicza „Feniks”

JJ: Często po wykonywaniu czegoś przez dłuższy czas, szczególnie przy braku efektów z naszej pracy, przychodzi myśl o poddaniu się. Czy mieliście, jak dotąd,  jakieś chwile zwątpienia? Co było, bądź jest dla Was największym wyzwaniem podczas ”Ekspedycji”?

KK: Szczerze, to byliśmy i nadal jesteśmy zdeterminowani, i jeśli nawet jedna osoba wątpiła to pozostali ją nakręcali. Nie było żadnego kryzysu patrząc pod kątem całego zespołu. Myślę, że największym wyzwaniem było samo szukanie czegoś co istniało 250 lat wcześniej a teraz pozostał po tym pył i prawie nikt ze współczesnych o tym nie wie.

JJ: Najlepsze wspomnienie z całego przedsięwzięcia?

KK: Myślę, że najlepszym wspomnieniem było, bez wątpienia, szukanie Wielkiego Pieca na Antoniowie. Jest to jedno z tych odwiedzonych przez Poniatowskiego, nieistniejących już miejsc. Mieliśmy jedynie mapkę w nieznanej skali z jedynie dwoma rzekami (z których jedna też już nie istnieje) oraz naszkicowanymi budynkami, oraz niezbyt szczegółowy opis lokalizacji. Szukaliśmy do zmroku, okazało się, że było to po drugiej strony ulicy. Było już ciemno i skończyło się na tym, że znaleźliśmy skrzyżowanie tych rzek, ale w las już nie mieliśmy jak się zapuścić, a misja znalezienia Wielkiego Pieca cz.2 będzie mieć miejsce jak tylko znajdziemy czas

JJ: W takim razie mogę Wam życzyć tylko powodzenia!
Na koniec zapytam, dlaczego, według Ciebie, warto wziąć udział w ,,Ekspedycji”?

KK: Choćby dlatego, żeby przekonać się, że każdy może być jak Indiana Jones, przeżywać przygody, odkrywać skarby, rozwiązywać zagadki. Wystarczy tylko spojrzeć szerzej, z perspektywy zespołu dostrzec to, co niewidoczne w szarej codzienności.

Ich poszukiwania się jeszcze nie zakończyły, warto więc o tym pamiętać!

 

 

 

 

Autorka: dh. Julia Jaworska – członkini Zespołu Promocji Kadry PRO a zarazem 12 Przyparafialnej Wielopoziomowej Drużyny Harcerskiej „Feniks” z Hufca Ciechanów – Drużyny Odkrywców.